03-02-2004 | 23:55 | (10)
Z moich najnowszych spostrzeżeń: otaczanie się ludźmi niezrównoważonymi psychicznie źle wpływa na samopoczucie. Stąd też desant w absolutnie nowe, niewydeptane miejsce w sieci. Na pewien czas mam spokój z dewiantami i ludźmi z chwiejną psychiką. I o to chodziło. Oficjalnie ogłaszam powrót cioci Kulki do świata żywych.
04-02-2004 | 00:06 | (8)
Zbliżają się nieszczęsne Walentynki. Oszaleć można. Wszędzie serca, czerwień i miłość. Ta, jasne, jakieś oszustwo się tu wkradło. Zapewne, gdybym aktualnie była szczęśliwą mężatką, podchodziłabym do tego dni jak najbardziej entuzjastycznie. Ale cóż, nie każdy może żyć pełnią szczęścia. Pomimo tego, że nie palę od miesiąca, ponownie jestem czarną cziką (vide mam ciemne włosy) i odnoszę jakieś tam sukcesy życiowe, na płaszczyźnie emocjonalnej bez zmian. Ale jak to ktoś kiedyś powiedział, mężczyźni to tchórze i boją się sięgać po to co naprawdę dobre zadowalając się półśrodkami. A może są za niscy i nie dosięgają jabłuszek rosnących najwyżej? Basta, nie posuwajmy się za daleko.
05-02-2004 | 14:37 | (8)
Wczoraj anioł zstąpił na Ziemię i swym blaskiem przyćmił wszystkich innych, których do tej pory widziałam. Uczucie niedające się opisać, odcisnął się trwale na mojej psyche i teraz nie chce dać spokoju. Ale jak tu nie myśleć o kimś, kto tak doskonale wygląda?
22-02-2004 | 18:43 | (10)
Dostąpiłam spotkania trzeciego stopnia z moją anielską istotą. Nie istnieje już 20-letnia Kulka, przekształciłam się w 12-letnią dziewczynkę zauroczoną po uszy, czerwieniącą się na samą myśl o rzeczonym aniele. Co się dzieje? Nie czułam się tak od dobrych paru lat. Jakaś diagnoza?
25-02-2004 | 13:11 | (0)
I want a dude with the wickedest slam,
I need a one, two, three holla man
I want a dude who will tie me to the fan,
a thug that can handle his biz like a man.
25-02-2004 | 13:58 | (3)
Mówi się, że miłość dodaje skrzydeł. Powinno się jednak dokonać małej modyfikacji. Miłość dodaje skrzydeł, lecz jednocześnie podcina je: uczniom, studentom lub komukolwiek, kto tak naprawdę powinien się zająć czymś konstruktywnym i niespecjalnie może sobie pozwolić na słanianie się na galaretowatych nogach i rozmyślanie o wybranku serca. A co najgorsze, na to nie ma lekarstwa.
26-02-2004 | 19:42 | (0)
Idąc za niejaką panią Kelis - You might trick me once, but I won't let you trick me twice. Życie uczy. Z małej naiwnej owieczki wyrasta większa mniej naiwna... istota.
26-02-2004 | 20:55 | (2)
Zapchany nos i pseudogorączka na przebudzenie skutecznie obniżają morale do poziomu zerowego. Zakochanie przeszło na drugi plan, zepchnięte przez panoszące się lenistwo i wyrzuty sumienia związane z niedostateczną ilością godzin spędzonych na nauce. No i do tego jeszcze nie najlepsze samopoczucie.
Ale ale, nie popadajmy w skrajny marazm. Otóż jest tak, że doktor Kulka zna lekarstwo na swoją przypadłość. Na pierwszą osobę, która pomoże zrealizować receptę, czeka nagroda.
*wink wink nudge nudge* Know what I mean?
28-02-2004 | 04:27 | (2)
Po raz kolejny testosteron wziął górę nad zdrowym rozsądkiem. Chłopcy pokazali swoją klasę oraz to na co naprawdę ich stać. Brak mi słów. A przynajmniej nie chcę komentować w tym momencie. Nie byłoby to obiektywne.