04-02-2005 | 20:45 | (3)

Nie moge zebrac mysli. Mowia mi, jestes zagranica, powinnas miec milion doznan, pisac elaboraty co i jak kazdego dnia. A ja przede wszystkim mam na mysli co dalej, co zrobic z tym fantem, z ktorym jednoczesnie jest mi najlepiej na swiecie, ale tez wiem, ze nie jest do konca tak jak powinno. I wydaje mi sie, ze jak wroce do domu, to mi przejdzie i wszystko samo sie rozwiaze, bede miala duzo na glowie, zero czasu na rozmyslanie. Z drugiej strony jestem jednak swiadoma, ze bullshit, bede wylewac hektolitry lez.

Teraz juz wiecie, dlaczego nie pisze. Dopoki nie zbiore mysli, nie ma to wiekszego sensu. A tak w ogole, to jestem szczesliwa.




21-02-2005 | 23:34 | (3)

Bezczelnie się odcięłam, a wiem że tak nie wolno i zamierzam to odpokutować. Powrót na polską ziemię obszedł się z moją psychiką brutalnie. Jak ciężko jest się przestawić po miesiącu błogiej wolności i zabawy w dom. Tęsknie nieprzyzwoicie, lecz jednocześnie zdaję sobie sprawę, że jeśli tego nie stłumię, nie zajmę się czymśtam, to będzie jeszcze gorzej. Gramy w klasy, drugi semestr się zaczął. Fakt, że w indeksie widnieją takie cyferki jak powinny dodaje energii do działania i mówi "Ucz się Kula, widzisz jak łatwo ci to przychodzi?". Jestem posłuszna i tak też robię, bo wiem że wtedy czas szybciej leci. A myśli moje pędzą dwa tysiące kilometrów na północ.

Nota bene, wątpliwości przeminęły, wiadomo już wszem i wobec, że jest dobrze i dobrze będzie. Czekając na czerwiec.

A Tymek pisze i to pisze intensywnie. Na poważnie wkręcił się w internetowe akcje. I dobrze. Pozytywnie.




 
2007
01
02
03
04
05
06
07
08

2006
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12

2005
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12

2004
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12