14-04-2006 | 00:36 | (9)

Miesiące mijają i jest o wiele łatwiej niż się spodziewałam. Tęsknoty praktycznie brak, jedynie w momentach rozrzewnienia wspominam, wiem że chcę tam być i zdaję sobie sprawę, że już niedługo. Bo z czterech miesięcy zrobiły się dwa i to już stało się niejaką normalnością. Z ironią patrzę na kartki w kalendarzu ponumerowane w ramach odliczania do godziny zero. Teraz cieszę się chwilą, delektuję radościami tutaj na miejscu i organizuję życie tak, by połączyć przyszłość z teraźniejszością.

David Mitchell powiedział, że większą wartość ma mały płomyk prawdziwości niż sztuczne fajerwerki. Powiedział mi też, że rzadko spotyka ludzi z taką namiętnością oddających się literaturze, że aby pisać mam zacząć tak i tak,i że możliwe, że mam powołanie. Skonstatował stwierdzeniem, że każdy kraj jest piękny, gdy się go obserwuje przez takich ludzi jak ja. Rozpływam się. Wena, natchnienie, guru.

W Chinach powyżej 20 stopni, więc zdecydowanie t-shirt weather, a ja mam nowe włosy i w ogóle cała jestem nowa. 27 czerwca.

Czytam: kończę "Cloud Atlas" Davida Mitchella. Jednym tchem.
Słucham: "Arular" M.I.A
Nie mogę: mówić. Gardło siadło. Komunikacji brak.




 
2007
01
02
03
04
05
06
07
08

2006
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12

2005
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12

2004
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12